Lesson One
Tydzień temu obiecałam wpis o umiejętnościach językowych – wypada dotrzymać słowa. Zanim jednak cokolwiek o nich wspomnę, chciałabym żebyście wyryli na ścianie pewien napis. Najlepiej solidnych rozmiarów. [odrząkuje…]
Umiejętności, to nie talenty. W przeciwieństwie do tych drugich, można je wyćwiczyć.
Dobrze, a teraz możemy zaczynać.
Umiejętności można podzielić na czynne (Pisanie i Mówienie) i bierne (Czytanie i Słuchanie). Dlatego musicie dopasować swoje materiały i ćwiczenia osobistych potrzeb. Powinniście oczywiście liczyć się z faktem, że nie da się tak naprawdę porządnie wyćwiczyć jednej, oddzielnej umiejętności. Zaprawdę powiadam wam, że ci którzy Czytają to się poPiszą, a ci którzy Słuchają, Mówić będą. Dlatego proponuję łączyć umiejętności i uczyć się wszystkich, ze szczególnym naciskiem na tę, która będzie miała dla was największe znaczenie.
Skąd wziąć materiały do samodzielnej nauki?
Umiejętności bierne nie powinny wam przysporzyć dodatkowych problemów. Znalezienie strony internetowej o ciekawej dla was treści nie powinno wam przysporzyć zbyt wielu problemów. Ze słowników polecam Megasłownik oraz Ling. Jeżeli chodzi o słuchanie, to polecam stronę TED, na której znajdziecie ciekawe prelekcje dostępne w kilku językach lub Youtube, który jest istną kopalnią materiałów.
Umiejętności czynne najlepiej przeprowadzić pod okiem kogoś, kto się na tym zna. W sieci jest tyle ofert szkół językowych i lektorów, że coś dla siebie wybierzecie. Jednego jestem pewna – sceptycznie podchodźcie do rankingów tradycyjnie publikowanych w gazetach i magazynach. Tutaj nie chodzi tyle o skuteczność, ile o dobrą organizację administracyjną i popularność szkoły. Jeżeli zależy wam na wynikach, rozpytajcie znajomych o dobrego lektora, lub przejdźcie się po szkołach językowych, porozmawiajcie w nich z metodykami i dowiedzcie się, co mogą wam zaproponować w kwestiach, które was interesują. Liczcie się jednak z tym, że w szkole językowej będziecie musieli zapłacić również za pośrednictwo – lektorzy prywatnie liczą sobie za zajęcia nieco mniej, niż placówki.
Ostatnio coraz bardziej popularny jest też e-learning i jeżeli o niego chodzi, warto obejrzeć oferty native speakerów, którzy oferują zajęcia przez Skype’a. Płatności zazwyczaj można regulować przez PayPal, więc wydaje mi się, że jeżeli komuś z was zależy na zrozumieniu mało popularnego akcentu - naprzykład nowozelandzkiego lub australijskiego - to warto poszukać. Poza tym, zawsze zostają wam fora internetowe, na których możecie się z kimś zaprzyjaźnić, lub „wymienić” językiem. W moim przypadku świetnie sprawdził się stary dobry FriendFinder, ale dziś na topie są facebooki, które także gorąco polecam.
Jeżeli macie już swojego nauczyciela, to możecie z nim porozmawiać szczerze o tym, co będzie robić sami, a z czym potrzebujecie pomocy. W ten sposób dajecie również jasno do zrozumienia, że jedyne czego pragniecie, to jak najszybciej rozpocząć naukę.
I to by było na tyle teorii. W praktyce pozostają wam do załatwienia te 3 sprawy:
1. Określ swoje potrzeby językowe i według nich oznacz swoje umiejętności od najważniejszej do najmniej ważnej.
2. Znajdź sobie źródło materiałów do swoich umiejętności biernych i czynnych.
3. Nie czekaj - siadaj i zaczynaj.
Dobrze rozplanowana, ciekawa notka, nurtuje mnie jednak pytanie - w jakich proporcjach wg. Ciebie powinno się łączyć naukę w szkole językowej z nauką w domu?
To wszystko zależy od tego ile planujesz na to poświęcić czasu, ile z tego możesz spędzić poza domem, na kursie i jakie umiejętności chcesz opanowac najlepiej.
Z własnego doświadczenia jednak mogę podpowiedzieć, że najlepiej jest poświęcać językom maksimum czasu - przestawić komórkę na inny język, czytać prasę w obcym języku, włączyć obcojęzyczne podpisy w filmie, itp. Niby proste, a działa, bo mózg trzeba po prostu bombardować codziennie.
Dla ścisłości - angielski to nie jest jedyny obcy język, jaki nie jest mi obcy.
Dziękuję za odpowiedź
O coś takiego mi chodziło. Na kurs będę uczęszczał dwa razy w tygodni - w poniedziałki i środy - i myślę także o codziennej nauce paru słówek (znasz może jakąś inną metodę oprócz naklejania karteczek ze słówkami w różnych miejscach?). Do tego serwisy informacyjne w obcym języku. Komórkę już przestawiłem
Pozdrawiam!